piątek, 4 grudnia 2009

Paradise Lost - 1.12.2009 Stodoła, Warszawa

Na wtorkowy koncert w Stodole szłam głównie dla Paradise Lost, i to głównie za sprawą ich nowego krążka "Faith Divides Us - Death Unites Us", który w rankingu 5 płyt roku 2009 ustawiłam na pozycji drugiej (zaraz po nowej płytce Katatonii, oh yeah). No i cóż...byłam ciut rozczarowana. Jakoś tak bez jaj było. Może dlatego, że nastawiłam się, że poleci jeden świetny numer z nowej płyty - As horizons end - a tu dupa. Ze starych, lubianych kawałków poleciało nieśmiertelne One Second oraz jako ostatni - Say just words, a tak to było jakoś tak...niemrawo. Troszkę zawiedziona jestem przyznaję.

4 komentarze:

kuchomik pisze...

6 !!!

trochę nie rozumiem po co tyle 'przekoszonych' kadrów, ale jest sympatycznie :]

Grzegorz pisze...

Ja tam nie mam nic przeciwko "przekoszonym" kadrom ;) więcej w takich kadrach dynamiki.

Kara Rokita pisze...

no, w końcu głos rozsądku! ;)))

Paweł Wygoda pisze...

no, przekoszone nie są złe :)

Prześlij komentarz