A tych panów już znamy - jakieś 4 miesiące temu wpadłam do nich na próbę i popełniłam
parę fotek ku potomności. Od tego czasu warunki garażowe się nie zmieniły, za to panowie ostro wzięli się do roboty i przywalili tak, że aż mi szczęka opadła ;) Niniejszym roszczę sobie prawo do bycia ich pierwszym fotografem - to tak na wypadek, gdyby w przyszłości mieli rozdawać setki autografów, hehe ;)
0 komentarze:
Prześlij komentarz